W tym roku zostałam dopieszczona jabłuszkami, takimi z własnej uprawy, bez chemii za to bardzo aromatycznymi. Pierwszą partię, którą dostałam od kolegi postanowiłam przesmażyć i zamknąć w słoiczkach, aby cieszyć się ich smakiem dodanym do śniadaniowej owsianki lub naleśników. Drugą cześć otrzymaną z tego samego źródła przerobiłam na nalewkę, będzie wspaniale rozgrzewać w zimowe wieczory.
Zacznę od smażonych jabłek
około 2 kg jabłek ( np. antonówek)
2 laski cynamonu
1 laska wanilii
1/25 szklanki cukru brązowego
1 cytryna
Jabłka pozbawiamy gniazd nasiennych i kroimy w kostkę (wraz ze skórką, pod którą znajduje się najwięcej zdrowia), następnie umieszczamy w dużym rondlu i dodajemy cukier, cynamon, sok z cytryny oraz wanilię (uprzednio ją przekrawamy). Całość dusimy około 20 minut. Można dłużej, ale ja chciałam pozostawić część jabłek w całych kosatkach. Teraz możemy przełożyć do wyparzonych słoików i odstawić do góry nogami do wystygnięcia.
Smacznego!!!!
Smacznego!!!!
Drugi przepis na dziś to nalewka z jabłek
około 1,5 kg jabłek
4 laski cynamony
cukier waniliowy
1 szklanka cukru brązowego
1 cytryna
7 goździków
1/2 litra wódki czystej
1/2 litra wódki żubrówka z trawą żubrową
Owoce pozbawiamy gniazd nasiennych i kroimy w kostkę dodajemy cynamon, goździki, cukier, cukier waniliowy oraz pokrojoną w plastry cytrynę. Mieszamy i odstawiamy na około 2 tygodnie ( nie dłużej, ponieważ jabłka dość szybko zaczynają fermentować i trzeba zatrzymać ten proces) po tym okresie zalewamy alkoholem i odstawiamy na około 4 tygodnie, po których filtrujemy i zlewamy do butelek. Nalewka jest gotowa do kosztowania.
Smacznego!!!!






