sobota, 25 czerwca 2016

Sezon na truskawki trwa :)

Sezon truskawkowy w szczycie, w chaotycznej manufakturze powstają nowe smaki na bazie właśnie truskawek i w tym temacie niedługo dla Was niespodzianka..... śledźcie posty a wszystko się wyjaśni :). Dziś już o świcie byłam na targu, po pierwsze upał nie daje możliwości na spacery w późniejszych godzinach, a po drugie i najważniejsze chciałam wszystko co zaplanowałam zrobić przed meczem i warto było :). wygrana Biało-Czerwonych kosztowała dużo nerwów ale radość jest ogromna :) Ogromne gratulacje dla Drużyny :)

A czym sobie osłodziłam popołudnie z piłką? Brownie z truskawkami, łatwe, szybkie i słodkie chociaż bez cukru :)



1 tabliczka gorzkiej czekolady (100 g)
1/3 szklanki oleju kokosowego
100 g  daktyli
2 jajka
100 g mąki orkiszowej
2 łyżki ciemnego kakao
Kilka szt. dojrzałych truskawek
Daktyle zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na około 10 minut, a po tym czasie odciskamy wodę i rozdrabniamy w malakserze. Czekoladę rozpuszczamy nad kąpielą wodną, dodajemy olej kokosowy i odstawiamy do wystygnięcia. W misce ubijamy całe jajka na puszystą pianę, dodajemy daktyle. Mąkę i kakao przesiewamy do jajek z daktylami, całość mieszamy i dodajemy czekoladę z olejem. Chwilę wszystko miksujemy i przelewamy do małej keksówki (20 cm długości) wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzch układamy połówki truskawek. Pieczemy około 25 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C. Uważajmy aby nie przepiec ciasta, ponieważ Brownie musi być wilgotne. Serwujemy po ostygnięciu.
Smacznego!!!!



niedziela, 19 czerwca 2016

Pierwsze koty za płoty :)

Od bardzo dawna próbowałam namówić samą siebie na zielone czytaj nie owocowe koktajle ale z miernym efektem. Aż w końcu nadszedł dzień kiedy postanowiłam zmierzyć się z zadaniem i pierwszy zielony koktajl powstał,  a co najważniejsza bardzo mi smakował :) Jupiiii :)
Owszem nie jest tak zielony jak te z kolorowych czasopism i skład jeszcze daleki od ideału, ale najważniejsze, że mi smakował i otworzył nową drogę poza tym zawsze sobie powtarzam, że lepszy krok do przodu niż stanie w miejscu więc odhaczam kolejny punkt na swojej liście planów i zmian :) 

Przepis na moją wersję zielone koktajlu pokazuje Wam poniżej. 


½ szklanki dowolnego mleka (krowie, owsiane, migdałowe itp.)
1 kiwi
3 daktyle
garść natki pietruszki
garść świeżej mięty
½ awokado
½ banana
Wszystkie składniki, które tego wymagają  myjemy, obieramy i umieszczamy w malakserze. Miksujemy i serwujemy.
Smacznego!!!! 

sobota, 11 czerwca 2016

Inaczej, nie oznacza niesmacznie :)

Makaron z sosem Bolognese jest jednym z moich ulubionych i mogę bardzo często przygotowywać. Tym razem postanowiłam pozbawić go jednego z podstawowych składników czyli mięsa, ale warunkiem było aby nie stracił na smaku. Ogłaszam sukces jest wspaniały i na pewno na stałe zagości w moim repertuarze kulinarnym. Soczewica wspaniale syci i jest świetnym źródłem białka, cudowny aromat papryki wędzonej zastępuję pancette z oryginalnego przepisu, a pomidory dopełniają dzieła. Polecam ten przepis każdemu kto szuka wersji wege ulubionych potraw, ale również wszystkim mięsożercom (jeden dzień bez mięsa będzie ciekawą odmianą J)



Przepis na około 5 porcji

1 szklana suchej, zielonej soczewicy
4 łodygi selera naciowego
1 duża szalotka
¾ świeżych pomidorów lub 3 słoiki własnych krojonych
garść świeżej bazylii
garść świeżego oregano
6 ząbków pieczonego czosnku lub 2-3 świeżego
1 łyżeczka papryki wędzonej
Kolorowy pieprz świeżo mielony
300 g makaronu pełnoziarnistego

Szalotkę drobno siekamy i podsmażamy na łyżeczce oleju rzepakowego, obieramy łodygi selera, drobno siekamy i dodajemy na patelnie. Chwilę całość smażymy i dodajemy pomidory, jeżeli używamy świeżych to uprzedni je kroimy w kostkę, dodajemy posiekane zioła, wędzoną paprykę oraz czosnek (pieczony uprzednio rozcieramy nożem na desce, a świeży przeciskamy przez praskę). Sos dusimy około 30-40 minut, a w międzyczasie gotujemy soczewicę zgodnie z przepisem na opakowaniu.Makaron przygotowujemy al dente. Łączymy sos z soczewicą i podajemy z makaronem.
Smacznego!!!!

niedziela, 5 czerwca 2016

Szparagi jeszcze raz :)

Szparagi, szparagi. szparagi to one codziennie goszczą na moim stole w postaci starych sprawdzonych przepisów, jako dodatek do różnych sosów lub jajecznicy. Sezon na to zdrowe i pyszne warzywo trwa tak krótko, że nie sposób się nimi znudzić :) Dziś ponownie będą właśnie szparagi, pyszne, aromatyczne, chrupiące :) wielowymiarowy smak. Tym razem w podwójnej odsłonie. 

Przepis na jedną porcję - Makaron z podwójnym sosem szparagowym 

8 sztuk zielonych szparagów
8 sztuk białych szparagów
3 sztuki suszonych pomidorów bez oleju
2-3 plasterki szynki dojrzewającej prosciutto ( opcjonalnie)
100 g krótkiego makaronu pełnoziarnistego ( u mnie Farfalle)
Pieprz kolorowy świeżo mielony
Gałka muszkatołowa

Szparagi zielone pozbawiamy zdrewniałych końcówek, odcinamy delikatny kwiaton i gotujemy w osolonej wodzie do miękkości (uwaga po 2 – 3 minutach wyławiamy kwiatostany), białe szparagi obieramy z włóknistej skórki i gotujemy w całości do miękkości ( ich kwiatostany można gotować do końca). Pomidory kroimy w cieniutkie paseczki, szynkę również. Makaron gotujemy al dente i układamy na talerzu. Teraz trzeba utrzymać tępo, a by wszystko było ciepłe. W jednej misce blendujemy zielone szparagi przyprawione kolorowym, świeżo mielonym pieprzem, a w drugiej białe doprawione gałką muszkatołową. Oba sosy umieszczamy na makaronie, układamy kwiatostany (zielone przy białym sosie, a białe przy zielonym) posypujemy pomidorami oraz szynką (w wersji Wege można z niej zrezygnować) dekorujemy listkami świeżej bazylii i serwujemy.
Smacznego!!!!