sobota, 16 lipca 2016

Daktylowy raj :)

Moi drodzy od jakiegoś czasu obserwuję na facebooku moje własne przepisy sprzed roku lub dwóch lat dzięki aplikacji "tego dnia" i ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu oraz radości odkrywam jak bardzo zmienia się moja świadomość nt. zdrowego odżywiania. Zabrzmiało to strasznie narcystycznie ale to naprawdę fantastyczne spojrzeć na siebie trochę z boku, z dystansu i docenić własną pracę. Ciągle szukanie inspiracji, szkolenie, zdobywanie nowej i pogłębianie posiadanej wiedzy przynosi efekty i daje siłę do dalszej nauki. W głowie rodzą się nowe pomysły jeszcze tylko trochę więcej czasu by się przydało :) wierzę, że w chaotycznej kuchni będzie coraz bardziej ciekawie.
Trochę chwalenia w niedzielny poranek już było, a teraz czas na nową inspirację. Mus daktylowy, wspaniałe odkrycie o ogromnie szerokim spektrum stosowania. Wspaniały zamiennik miodu i innych syropów słodzących (np. z agawy, klonowy). Znam wiele osób, które nie jedzą miodu ze względów zdrowotnych lub ideologicznych i to jest dla nich super rozwiązanie tym bardziej, że daktyle wcale nie muszą być drogie ja kupuje na targu za około 10 zł/kilogram więc jak sami widzicie porcja musu kosztuje kilka złotych, Sam mus świetnie nadaje się do lodów, owsianki i innych deserów, może być bazą do ciast i kremów o czym niedługo przekonacie się tu na blogu :)



1 szklanka suszonych wypestkowanych daktyli
Woda
1 łyżka soku z cytryny

Daktyle zalewamy w szklance gorącą wodą w ilości pozwalającej zakryć owoce i odstawiamy na około 5 godzin, po tym czasie całość razem z wodą miksujemy blenderem ręcznym lub w malakserze na gładki mus. Dodajemy sok z cytryny, mieszamy i odstawiamy do lodówki. Mus może stać kilka dni w lodówce.
Smacznego!!!! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz