niedziela, 4 października 2015

Dekadencki powiew jesieni....

Jesień, tak piękna i bogata kolorami oraz smakami zachwyca mnie każdego roku. Zawsze udaje mi się odkryć coś nowego co daje inspiracje. Poranki budzą nadal pięknym słońcem zmuszając nas do działania wręcz każąc wyjść z domu i czerpać pełnymi garściami z otoczenia. Tylko kot leniwie wtula się w gorące plamy słońca na podłodze spędzając w ten sposób czas.


Ostatnia sobota to oczywiście wizyta na lokalnym targu i polowanie na skarby jesieni. Tym razem nabyłam piękną, dorodną dynię, którą oczywiście zamarynowałam. Przepis był na Facebookowym profilu około dwa lata temu  ale podam go ponownie, może ktoś z was przygotuje w swoich kuchniach ten złocisty przysmak aby się cieszyć słońcem kiedy jesień ustąpi miejsca białej i zimnej królowej lodu. Powiem trochę filozoficznie, nawiązując do tematu posta: bo czyż nie jest smutnym, że wszystko co się zaczyna nieuchronnie skłania się ku końcowi....?

Dynia marynowana
2 kg obranej i oczyszczonej dyni
1 szklanka octu 10%
3 szklanki wody
500 gr cukru
około 4 łyżek miodu ja użyłam lipowego 
kora cynamonu
7 szt. goździków
1 łyżka świeżego startego imbiru

Dynię kroimy w dowolną kostkę, a w między czasie przygotowujemy zalewę z octu, wody cukru, miodu, cynamonu, imbiru i goździków. Do zagotowanej zalewy wkładamy dynię i gotujemy około 45 minut na bardzo małym ogniu. Dynią się nie rozgotuje będzie miękka a zarazem chrupiąca. Następnie gotową dynię wkładamy do wyparzonych słoików i zalewamy zalewą. Słoiki szczelnie zamykamy i odstawiamy do góry nogami do wystygnięcia. Gotowa dynia nadaje się do sałatek lub samodzielnie do mięs lub wędlin, a zalewę można wykorzystać jako baza sosu słodko-kwaśnego.
Smacznego!!!!




2 komentarze:

  1. Robię dynię wg tego przepisu już drugi rok z rzędu. Pierwsza wyszła wspaniała (robiłam z dyni Hokkaido), druga już czeka w słoikach na spróbowanie :). Ja dodaję dużo więcej wody bo wydaje mi się, że płynu jest za mało i dynia nie ma się w czym gotować - no chyba, że mam małe szklanki ;). Pozdrawiam, Ola K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że przepis przypadł do gustu :) W kwestii szklanek, to ja jako miary "szklanka" używam tradycyjnego kubka i faktycznie może być on nieco większy niż tradycyjna szklanka :)
      Pozdrawiam Monika.

      Usuń