Jakiś czas temu
miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w warsztatach prowadzonych przez moją
koleżankę, a dotyczących kuchni wegetariańskiej. Na początku podeszłam do
tematu z dużą rezerwą, bałam się wyświechtanych haseł o obronie praw zwierząt
oraz mdłej i nijakiej kuchni. Wielkim zaskoczeniem była mnogość kolorów,
aromatów smaków z którymi się tam spotkałam. Nie zamierzam (przynajmniej na
razie) rezygnować z mięsa, ale jestem pełna pomysłów i inspiracji kuchnią wege
:) kilka potraw już powstało i będę się z Wami nimi dzielić. Kilka rzeczy
absolutnie zdobyło moje serce i na stałe wejdzie do mojego repertuaru. A co
najważniejsze propozycje wegetariańskie nie wymagają dużej ilości czasu i
pieniędzy więc i Was zachęcam do eksperymentów :). Na początek smalec z białej
fasoli. Aromatyczny, lekki i zdrowy, koniecznie sami się przekonajcie :)
KLIK - tu znajdziecie oryginalny przepis
Puszka białej fasoli
2 cebule
2 ząbki czosnku
1 jabłko
2 łyżki majeranku
Olej rzepakowy
Sól i pieprz
Cebulę i jabłko obieramy, kroimy w drobną kosteczkę i smażymy na rozgrzanym oleju do uzyskania
mocno ze smażonych „skwarek”, pod koniec dodajemy posiekany czosnek. Fasolę
odcedzamy, dodajemy połowę smażonej cebuli z jabłkiem, majeranek i 3 -4 łyżki
oleju rzepakowego. Blendujemy na gładką masę, a następnie dodajemy pozostałe
„skwarki” i całość mieszamy łyżką. Można przechowywać go kilka dni w lodówce, a
najsmaczniejszy jest na drugi dzień. Serwujemy jak tradycyjny smalec z chlebem
i ogórkiem kwaszonym.
Smacznego!!!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz